MENU

DOFINANSOWANO ZE ŚRODKÓW

Filip Skowronek – Kosmos [recenzja]

daleko na północy

Daleko na północy, reż. Rémi Chayé, Francja 2015, 81′

Subtelność, kadr z filmu

Opublikowano: 12 lipca 2016 Views: 2288 Blog CSF, Kino Centrum, Recenzje

Michał Degórski – Subtelność [recenzja]

Subtelność w unikalny sposób łączy wnikliwy dramat sądowy, rozprawiający na temat sprawiedliwości, reguł i celu funkcjonowania sądów, z uroczą historią miłosną, uciekającą jak tylko można od taniej ckliwości oraz jałowej powierzchowności. Amalgamat ten na pierwszy rzut oka może budzić wątpliwość, ale reżyserowi udaje się w naturalny sposób wyklarować lejtmotyw i spoiwo swojego filmu, dotyczące niełatwych wyroków i jeszcze bardziej niepewnych ludzkich losów. Niektórym w produkcji Christiana Vincenta zabraknie autorskiego stempla lub charakterystycznej dla francuskiego kina dezynwoltury, reszta pozostanie urzeczona nieśpiesznym, uzależniającym rytmem, nienachalnością przekazu, a zarazem widoczną błyskotliwością scenariusza.

Sędzia Michel Racine (Fabrice Luchini) nie należy do najbardziej popularnych pracowników francuskiego wymiaru sprawiedliwości. Szorstki mężczyzna najlepiej odnajduje się na sali sądowej, gdzie feruje wyroki na podejrzanych, oraz w kuluarach, wygłaszając płomienne i bezwzględne monologi na temat wolności, praworządności czy uczciwości. Poza gmachem sądowym wydaje się zagubiony, przeżywa rozwód, zmaga się także z problemami zdrowotnymi. Wśród kolegów po fachu nie jest lubiany, często dworują sobie z niego pod jego nieobecność. Sędzia właśnie ma orzekać w jednej z tych spraw, wymykających się jednoznacznej klasyfikacji – śmierci siedmiomiesięcznego dziecka, spowodowanej, według prokuratury, kopnięciem w główkę wojskowym butem. Oskarżonym jest ojciec dziecka. Uchodzi za winnego, chociaż zmienia zeznania, przyznaje się w toku wielogodzinnych przesłuchań do zbrodni, by potem na rozprawie powtarzać jak mantrę domniemanie o swojej niewinności. Cała sprawa zmienia swój wymiar wraz z tokiem przewodu sądowego: z pozoru wygląda na świadome morderstwo, popełnione przez tatę w celu pozbycia się uprzykrzającego dziecka, by chwilę później sprawiać wrażenie nieszczęśliwego wypadku spowodowanego przez nieodpowiedzialną, nadużywającą leków, ponownie ciężarną matkę dziecka, którą pragnie chronić mąż. Na wyrok będzie miała wpływ ława przysięgłych, wybierana na drodze losowania.

Jedną z przysięgłych okazuje się być dawna miłość Michela, Ditte Lorensen-Cotteret (czarująca Sidse Babbet Knudsen). Od tej pory dramat prawniczy idzie za rekę z opowieścią o wielkiej nadziei na sprawiedliwość w miłości. Racine, nazywany przez innych „sędzią dziesięć plus”, ze względu na wydawanie wyroków nie mniejszych niż dziesięć lat pozbawienia wolności dla oskarżonych, nagle zaczyna okazywać widzowi swoją miękkość, uwidaczniając emocjonalny rys. Bardzo dobrze wybrzmiewają w tym wątku akcenty komediowe, szczególnie sceny z córką Ditte, Ann (uroczo wyzywająca Eva Lallier). Także wyjaśnienie tajemnicy noszenia przez sędziego czerwonego szalika przyniesie widzowi wiele uśmiechu, stanowiąc kontrapunkt dla unoszącej się aury wszechogarniającego relatywizmu, nieustannej niepewności. Gra niuansów między bohaterami sprawia dużo radości, potęguje przyjemne doznania z seansu, stanie się przyczynkiem do wielu dyskusji dla wychodzących z kina.

Subtelność silnie rezonuje szeroko pojętym humanizmem, gdyż w nienatrętny sposób uczłowiecza wymiar sprawiedliwości, uwalnia z okowów paragrafów, artykułów i ustaw, na rzecz ludzi – wraz z ich wszystkimi wadami, bolączkami, a także osobistą percepcją – decydujących o losach podejrzanych. Tym większa szkoda, że nie opowiedziano o nich trochę więcej, jeszcze silniej wgryzając się w temat tego, kto naprawdę decyduje o wyrokach. Pokazanie multikulturalnej Francji, bogatej etnicznie – a więc i różnorodnej pod względem mentalności, co rzutuje na praworządność – wydaje się niewystarczające, przydałoby się rozwinięcie tego tematu, więcej scen z zakulisowymi rozmowami osób zasiadających w ławie przysięgłych.

Także na płaszczyźnie historii miłosnej Subtelność to film głęboko ludzki, dojmująco wrażliwy w opowiadaniu o odnawiającym się uczuciu między dwojgiem doświadczonych przez życie osób. Tak samo jak niejednoznaczna sprawa sądowa, tak pełna niedopowiedzień, a także piętrzących się niejasności jest relacja sędziego z ławniczką i dawno utraconą miłością, Ditte. Ogromna w tym zasługa wybitnej gry aktorskiej – więcej o bohaterach mówią ich gesty niż słowa, wszystko widz odczytuje z oszczędnej, wyjątkowo drobiazgowej, acz konsekwentnej kreacji francuskiej pary (czuć między nimi magnetyzującą chemię), słusznie nagrodzonej na festiwalu w Wenecji. Niewerbalne wygrywa tu z werbalnym, łagodność góruje nad dosadnością. Ważniejsze nie jest to, co wypowiedziane, ale ukryte w spojrzeniu – czyż nie na takiej samej podstawie ława przysięgłych osądza sprawę oskarżonego mężczyzny, z braku satysfakcjonujących dowodów, pozwalających wydać stanowczy wyrok?

Szczególne gratulacje należą się polskiemu dystrybutorowi, który wprowadził najnowszą produkcje Christiana Vincenta do kin pod nazwą Subtelność (w oryginale L’hermine, czyli w dosłownym tłumaczeniu gronostaj – symbol władzy, czystości moralnej, koloru wyrażającego godność). Film jest dokładnie taki sam jak jego polski tytuł – subtelny, nienachalny, powolny, a jednocześnie urzekający i nie pozostawiający nikogo obojętnym. Idealna propozycja dla miłośników wyrafinowanego, nieśpiesznego kina, a zarazem najlepsza obecnie możliwa ucieczka od krzykliwych blockbusterów z Fabryki Snów, zalewających kina w okresie wakacyjnym. Subtelność to piękne, mądre, kameralne kino, pochwała potrzeby ludzkiej dociekliwości i chęci wgryzienia się w historię, w tych głośnych, wulgarnych czasach. Film jakby z innych czasów – niczym analog w świecie cyfrowym.

Michał Degórski – Apelacja od utraconej miłości, recenzja filmu Subtelność

Ocena: 8/10

 

***

Michał Degórski – rocznik ’92, absolwent stosunków międzynarodowych oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej na UMK, od 2008 roku związany z portalami o charakterze kulturalnym – pisał już m.in. do takich serwisów jak PC Centre, Cowtoruniu oraz film.org.pl.

Tags: , , , , ,

Instytucja finansowana ze środków Miasta Toruń