MENU

DOFINANSOWANO ZE ŚRODKÓW

Teatr w Kinie Centrum: ANIOŁY W AMERYCE

The Square, reż. Ruben Östlund, Dania / Francja /...

Opublikowano: 11 września 2017 Views: 350 Blog CSF, Kino Centrum, Recenzje

Anna N. Kmieć – Konstytucja [recenzja]

Zapowiedzi i opisy filmu Konstytucja w reżyserii Rajko Grlicia sugerują, że będzie to opowieść skupiona wokół problemów polityczno-społecznych. Spodziewałam się fabuły opartej głównie na procesach budowania tożsamości narodowych Serbów i Chorwatów, na przedstawianiu utarczek etniczno-narodowościowych, związanych ze zmianami, jakie zachodziły w regionie po konfliktach zbrojnych.

Z kolei obejrzane przed seansem zdjęcia i zwiastuny sprawiły, że oczekiwałam opowieści pełnej rubasznych dowcipów i seksualnych orgii, urządzanych przez niesfornego, homoseksualnego starszego pana. I oczywiście romansu ze skandalem obyczajowym w tle.

Otóż nic bardziej mylnego. I zapewne dla widza, który lubi zaskoczenia, film będzie doskonałym wyborem (a ja właśnie do takich widzów należę). Również tytuł – Konstytucja jest moim zdaniem metaforyczny i ma znaczenie symboliczne. Początkowo nawet pomyślałam, że film mógłby być zatytułowany Przemiany, ale szybko ostudziłam swoją pomysłowość. Taki tytuł bowiem odsłoniłby wszystkie karty, trąciłby dosłownością – a nie o to przecież chodzi.

Spodziewałam się zatem romansów i zdrad, a oglądałam, mimo że momentami zabawną, to jednak przepełnioną bólem i bezradnością opowieść o bohaterach, których los wystawia na próby i którzy na nowo odnaleźć się muszą w rzeczywistości.

Bohaterowie pochodzą z dwóch różnych światów. Dzieli ich niemalże wszystko: narodowość, religia, status materialny, wykształcenie, orientacja seksualna, poglądy, sposób życia, system wartości. Wprawdzie zamieszkują ten sam budynek, ale nawet wnętrza ich mieszkań są też skrajnie odmienne. Jednych i drugich dotyczą jednak bezpośrednio dziejące się w kraju przemiany społeczno-polityczne.

Pewnego dnia splot wydarzeń sprawia, że ich losy łączą się ze sobą – jak się okazuje – nierozerwalnie. Nauczyciel Vjeko, po poważnym pobiciu trafia do szpitala, gdzie zajmuje się nim jego sąsiadka, Maja. Kobieta jest pielęgniarką. Pomaga nauczycielowi także po powrocie do domu, opiekuje się również jego niepełnosprawnym ojcem. W zamian za to Vjeko wyświadcza przysługę mężowi Mai, pomagając mu w nauce do egzaminów policyjnych. Od tej pory kolejne wydarzenia stają się motorem do przemiany, która zachodzi równolegle we wszystkich bohaterach: przemiany w mentalności, prowadzącej do obalania mitów i uprzedzeń, otwierania się na drugiego człowieka, oswajania „odmienności”.

Targani różnymi przeciwnościami losu – odrzuceniem, wojną, bólem i utratą najbliższych – jak się okazuje, muszą trafić na siebie, żeby w pewnym sensie zacząć żyć na nowo. Żeby grubą kreską oddzielić przeszłość, oswoić ją, ale nie zapomnieć o niej.

Na uwagę zasługuje także fakt, że reżyser prowadzi jednocześnie kilka wątków, rozwija kilka problemów, które jednak zapętlają się wokół życia codziennego najważniejszych bohaterów filmu. Bardzo ciekawie ujęty został temat, który ciągle jeszcze nie jest łatwy do pokazania w kinie – kwestia relacji osób homoseksualnych ze środowiskiem. Reżyser czyni to w sposób odmienny od standardowych obrazów, jakie znamy: nie jest to bowiem schematyczne ukrywanie się, tajemnica i skandaliczny romans. Homoseksualny bohater jest nauczycielem, pracuje w szkole. Największych krzywd doznaje od młodych ludzi – grupek i młodzieżowych gangów, którzy nieraz napadają go na ulicy. Niezwykle malowniczo i prawdziwie ukazana jest siła miłości, jaką żywi do swojego partnera, który popełnił samobójstwo. Gra aktorska i mistrzowsko wzruszający sposób, w jaki bohater relacjonuje swój związek w opowieści do sąsiadki sprawia, że nie sposób oprzeć się wrażeniu, że była to miłość prawdziwa, autentyczne uczucie. Nie bez powodu Maja jest zachwycona i wzruszona opowieścią, która ukazuje jej najwyższy poziom wtajemniczenia w relacji z najbliższą osobą. Wydaje się, że kobieta jest nawet zazdrosna o siłę tego uczucia. Z kolei rozmowa nauczyciela z uczniem to w pewnym sensie spowiedź obu mężczyzn. I choć nie padają nigdy wcześniej jawne deklaracje, nie trudno domyśleć się, że chłopiec ma podobny problem, jaki kilkanaście lat temu spotkał Vjeko.

Spostrzegawczy i wyczulony na zróżnicowanie widz wychwyci zapewne szczegóły, związane z różnicami kulturowymi: sposobie czczenia pamięci o zmarłych, symbolice toastów, szacunku do ojczyzny, relacji między światem żywych i umarłych, gościnności, poszanowania i sąsiedzkiej gościnności.

Profesor, weteran wojenny, Maja i jej mąż – wszyscy z zupełnie innych światów, ale wszyscy pragnący tego samego: miłości, akceptacji i bycia potrzebnym. Choć tak wiele ich różni, los splata wszystkie ścieżki, uświadamiając im, że są dla siebie niezbędni. A odmienność to jedynie element, który jeszcze bardziej zacieśni tę więź.

Dlaczego Konstytucja? Bo to konstytucja zawiązuje nić porozumienia między Serbem i Chorwatem. Konstytucja, której od teraz muszą przestrzegać obie narodowości. Spełnia zatem rolę dosłowną – stanowi zbiór praw. Ale skoro jej przestrzeganie ma połączyć dwa narody, to czy przypadkiem jest, że nad jej studiowaniem pochylają się: dobrze sytuowany, wykształcony, homoseksualny Chorwat i średnio zamożny, prostolinijny, żonaty i oczekujący na adopcję dziecka Serb? W rozumieniu niedosłownym, dokument ten łączy dwa różne światy, które – jak się okazuje – nie mogą bez siebie istnieć…

I choć wydaje się, że opisywana czwórka, której losy śledzimy przez cały film, to właśnie głowni bohaterowie, ja nie do końca jestem o tym przekonana. Być może najważniejszą rolę – rolę cichego bohatera – odegrała tu właśnie tytułowa konstytucja?

 

Anna N. Kmieć – O sile przypadku i budującym działaniu różnic – recenzja filmu Konstytucja

Ocena: 10/10 – za umiejętne pokazanie, że odmienność zbliża i łączy

***

Anna N. Kmieć – rocznik ’87, absolwentka socjologii i etnologii/antropologii kulturowej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, doktorantka na Wydziale Nauk Historycznych UMK. Interesuje się antropologią miasta i antropologią wizualną. Kino analizuje przede wszystkim przez pryzmat zróżnicowania kulturowego i relacji zachodzącej na linii widz-bohater.

 

 

Tags: , ,

/ Wydrukuj ten artykuł

Instytucja finansowana ze środków Miasta Toruń